„Kak my prejechali ja nie znaju” – północne oblicze Elbrusa
Udało nam się dotrzeć do wsi Azał, pod sam szczyt od południa Elbrusa, ale niestety przestraszony właściciel hotelu, gdy nas zobaczył, zrobił wielkie oczy, gdyż po atakach terrorystycznych nie dotarł tu od pół roku żaden Europejczyk i zgłosił policji nasze dotarcie. Ze względu na zamieszki i działania wojenne z miejscowymi watażkami nie mogą przyjmować tu żadnych turystów, a posterunki wojska i policji skutecznie to egzekwują. Nie tak wyobrażałem sobie początek kaukaskiej przygody.
»