facebook  youtube  vimeo Kanał RSS
Górski magazyn sportowy - Góry

Jeszcze raz o II KFG

II Krakowski Festiwal Górski jest już historią. Czekając na kolejną edycję tej imprezy, warto pokusić się o krótkie podsumowanie.
Ola Taistra
Nina i Michał (Wgore.pl) w Andaluzji
Z początkiem maja pojawiła się u mnie w Andaluzji para mocno zmotywowanych wspinaczy warszawskiej areny wspinaczkowej "W góre".
Ola Taistra
On-sightowo w Andaluzji :-)
Kolejne tygodnie w Andaluzji mijają wyśmienicie...


II Krakowski Festiwal Górski jest już historią. Czekając na kolejną edycję tej imprezy, warto pokusić się o krótkie podsumowanie.

W 2003 roku w głowach kilku zapaleńców powstała idea organizacji festiwalu filmowego, który kilka tygodni później przyciągnął całkiem sporą publiczność na krakowską Akademię Ekonomiczną. Z pierwszej małej i lokalnej imprezy wypączkowało megaprofesjonalne przedsięwzięcie wielkości co najmniej napompowanego buta pewnej firmy, witającego w drzwiach przybywających na festiwal gości. Przedsięwzięcie zdolne konkurować z najlepszymi tego typu imprezami w Polsce. Inna sprawa, że z pewnością nie o konkurencję organizatorom chodziło...
Znając specyfikę imprez tego typu w Polsce, trzeba przyznać, że każda ma swoją atmosferę i jest jedyna w swoim rodzaju. Jaki był zatem II Krakowski Festiwal Górski? Przede wszystkim właśnie: górski. Spotkaliśmy się na festiwalu, żeby obejrzeć filmy, ale propozycje organizatorów nie ograniczyły się tylko do projekcji. Uczestnicy zostali mile zaskoczeni mnogością i różnorodnością imprez towarzyszących, liczne spotkania, szkolenia, pokazy oraz interesująca część targowo-ekspozycyjna były ogromnym atutem festiwalu.
Niewątpliwym strzałem w dziesiątkę okazało się spotkanie z dyrektorem TPN Pawłem Skawińskim oraz Naczelnikiem TOPR Janem Krzysztofem. Obaj udzielali fachowych i spokojnych odpowiedzi na wszystkie, nawet najbardziej napastliwe pytania. Trzygodzinna debata utwierdziła mnie w przekonaniu  o niewątpliwej wiedzy, doświadczeniu i profesjonalizmie obu Panów dyrektorujących najważniejszym, jak by nie było, organizacjom w Polskich Tatrach. W podobnej, pełnej autentycznego zainteresowania, atmosferze odbył się wykład Marcina Kacperka poświęcony lawinom.
Pokazy slajdów, prezentujące najnowsze osiągnięcia czołowych wspinaczy polskiej sceny, odbyły się w sali pełnej gości i przy otwartych na oścież drzwiach, by ci, którym nie dane było wejść do środka, mogli chociaż z korytarza śledzić przebieg prelekcji. Na spotkaniach z Olą Taistrą, Bogusławem Kowalskim, Maciejem Ciesielskim, Piotrem Korczakiem, Andrzejem Marciszem i Dawidem Kaszlikowskim nie było osób przypadkowych, a sala żywo reagowała na wypowiedzi prelegentów.
Na festiwalu nie zabrakło tzw. "znanych nazwisk". Był Leszek Cichy, Krzysztof Wielicki, Ryszard Pawłowski, którzy doskonale uatrakcyjnili bogaty program imprezy. Najważniejszą odsłoną festiwalu był jednak Multivisionshow Alexa Hubera. Perfekcyjnie dopracowany multimedialny pokaz wbijał w siedzenia i sprawił, że niejednemu "spociły się dłonie". Po prelekcji nastąpiły długie owacje (prawdziwe "standing ovation") oraz kilkunastominutowa ceremonia przyjmowania gratulacji, składania autografów oraz robienia zdjęć. Wszystko to było zdecydowanie dużym i miłym zaskoczeniem dla głównej gwiazdy festiwalu. Część uczestników mogła podziwiać równie oszałamiające show w wykonaniu Alexa na przyjęciu (zamkniętym, niestety, dla szerszej publiczności) w jednym z krakowskim pubów. Huber okazał się nie tylko doskonałym wspinaczem, ale także niezwykle ponętnym tancerzem...

Organizatorzy zatroszczyli się również o ciekawą część targową. Liczne stoiska umożliwiły odwiedzającym zapoznanie się z szeroką gamą produktów i akcesoriów przydatnych miłośnikom gór. Duży wybór produktów, poczynając od najnowszych kolekcji butów sportowych przez namioty odzież z membraną Gore, a kończąc na obuwiu trekingowym i wyprawowym, sprzęcie skiturowym i odbiornikach GPS prezentowały prestiżowe, wiodące w Polsce firmy. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się kursy pierwszej pomocy organizowane przez młodych adeptów szkoły ratownictwa. Przy okazji ich pokazów tłumy gromadziły się dookoła fantomów, chętnie dając się wciągać (tłumy, nie fantomy!) do ćwiczeń praktycznych. Każdy pod fachowym okiem mógł nauczyć się podstawowych zasad ratownictwa.

Starając się w kilku zdaniach podsumować festiwal, trzeba stwierdzić, że w Krakowie powstała impreza profesjonalna, na wysokim poziomie i imponująca swą różnorodnością. Publiczność dopisała, licznie przybyli na festiwal przedstawiciele środowiska krakowskiego, ale nie brakowało też przepychających się wśród tłumu młodych ludzi z plecakami.
Festiwal rośnie w siłę, ma potencjał i już na dobre zagościł na mapie najważniejszych górskich imprez w Polsce. Najbardziej rozczuliła mnie jednak pewna odświętnie ubrana starsza pani z torebką w ręce: "Bo ja tu z Zakopanego przyjechałam. Do kościoła, proszę pani, nie poszłam [rozmowa w niedzielę - przyp. autora], ale nie żałuję. Tyle tu sławnych ludzi, takie przeżycie..."
Myślę, że warto pojawić się na III KFG, a jeżeli impreza będzie "trzymała poziom", to dobrą zabawę i mnóstwo wrażeń mamy w grudniu 2005 zagwarantowane.

Kamila Gruszka

Zdjęcia z festiwalu do obejrzenia w naszej Galerii.

"Góry", 1-2 (128-129) 2005

(kb)


 

 

 
Dodane 0000-00-00 przez: Goryonline
Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
 
 



Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
Kanał RSS O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com