facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2016-12-11
 

Ferraty w Dolomitach - Przegląd subiektywny, część pierwsza

Poproszono mnie, abym wybrał i opisał kilka ferrat w Dolomitach. Zrobiłem to tak, jakbym polecał je komuś, kto wyjeżdża w Dolomity i ma niewiele czasu, ale chciałby zakosztować tej formy turystyki.Z powodu ograniczonego miejsca zabrakło oczywiście wielu wspaniałych dróg, a opisy mają zwarty charakter, jednak wybrane przeze mnie ferraty z pewnością warte są przejścia.

VIA DELLE BOCCHETTE


Najbardziej konsekwentnym projektem ferratowym jest Via delle Bocchette. Jest to trasa, która umożliwia pełne trawersowanie grupy Brenta wzdłuż grani. Wykorzystuje przy tym w przemyślany sposób system półek, przełęczy i małych wcięć graniowych (Bocchette). Trasa jest wielodniowa, ale każdy z odcinków można przechodzić oddzielnie. Najbardziej charakterystyczne dla Via Bocchette są niesamowicie powietrzne, choć łatwe półki, maleńkie lodowce ukryte w wąskich kotłach i spektakularne krajobrazy ze skalnym obeliskiem Campanile Basso na czele. Via delle Bocchette zaczyna się na przełęczy Groste, powyżej Madonna di Campiglio.

   Pierwszym etapem jest Sentiero Alfredo Benini z przełęczy Groste na przełęcz Tuckett i do schroniska o tej samej nazwie. Nieco trudno, 4 godz. 40 min.

   Drugi etap to Sentiero Bocchette Alte – królewski odcinek dotykający granicy 3000 m. Trudno, około 7 godz. od schroniska Tuckett do Alimonta. Wspaniała wędrówka pomiędzy niebem a ziemią, ze stale zmieniającymi się krajobrazami. 

   Trzeci etap to Via Ferrata delle Bocchette Centrali. Pojawia się ona nawet na listach„rankingowych”, jako najpiękniejsza trasa turystyczna Alp. Dosyć trudno, 4,5–5 godz. pomiędzy schroniskami Alimonta i Pedrotti. Fantastyczne trawersy ścian i widoki jak nie z tego świata. Wrażenie robi zwłaszcza Campanile Basso.

   Czwarty etap to Sentiero dell’Ideale. Ferrata łączy schronisko Pedrotti ze schroniskiem XII Apostoli lub w prostszym wariancie ze schroniskiem Agostini. Najwięcej na tej trasie lodu, jest też najbardziej niepewna ze względu na warunki pogodowe. Trawers kotła Ambiez, z ukrytym w jego wnętrzu lodowcem, należy niewątpliwie do najbardziej spektakularnych tras turystycznych Dolomitów. Trudno, 4,5 godz. do schroniska XII Apostoli lub 3,5 godz. do Agostini.

   Uzupełnieniem Via delle Bocchette jest trawers północnej grani grupy Brenta. Sentiero Costanzi (dosyć trudno, 2 dni) nie jest tak popularna głównie dlatego, że brak oparcia w górach i trzeba nocować w biwakach. Krajobrazy już nie tak wysokogórskie, jak w części centralnej.

 

(Jak nieziemski obelisk wystaje z grani Campanile Basso, Via delle Bocchette)


 

VIA FERRATA LIPELLA NA TO FANA DI ROZES


Dla mnie najpiękniejszą z Tofan jest ta zwana di Rozes. Bardzo masywne, potężne cielsko, oddzielone od pozostałej części masywu przełęczą Fontananegra. Od zachodu i południa góra nie ma wysokich sąsiadów, a sama nabiera kształtów, szczególnie kiedy oglądamy ją z pewnego oddalenia. Pięknie prezentują się ściany. Rozległa zachodnia poprzecinana jest licznymi regularnymi, lekko ukośnymi półkami. Najlepiej oglądać ją z grani Fanis, na przykład z Forcella Grande. Ściana południowa jest bardziej zwarta i majestatyczna, podparta filarami. Stanowi ona wizytówkę szczytu, jest bowiem dobrze widoczna z ruchliwej trasy Passo Falzarego – Cortina. Tofana di Rozes jest bardzo atrakcyjnym celem dla zaawansowanych turystów, tym bardziej że wiedzie na nią rasowa ferrata, a zejść można drogą normalną, co pozwala na trawersowanie szczytu. Ferrata Lipella to jedna z najciekawszych tras Dolomitów. Wyceniana na bardzo trudno, 3 godz. Zajmuje sama ferrata, z podejściem i zejściem to wyprawa na 8,5–9 godz. Droga trawersuje całą potężną ścianę zachodnią. Testuje umiejętności techniczne i wytrzymałość, jest bowiem długa, a wiele odcinków wymaga użycia siły rąk. Oblodzenie lub zaśnieżenie górnych partii trasy, szczególnie „amfiteatru” i zbocza pod szczytem, mogą stanowić poważny problem.

 

   Droga wykorzystuje horyzontalny układ półek przecinających zachodnią ścianę Tofany di Rozes i, poczynając od Castelletto, postrzępionej minigrani jakby odstrzelonej od reszty góry, wiedzie półkami na zachód, przechodząc od jednej do drugiej po stromych i eksponowanych odcinkach. Ferrata doprowadza do drogi normalnej na szczyt na przedwierzchołku (3027 m). Do początku ferraty można dojść albo od schroniska Dibona, albo od strony przełęczy Col de Bois. Na Castelleto wychodzimy przez niewielką sztolnię pochodzenia wojskowego. Poruszamy się w charakterystycznym rytmie – eksponowane, nieubezpieczone półki w poziomie i strome odcinki ścianowe w pionie. Po około dwóch godzinach takiej wspinaczki dochodzimy do charakterystycznego punktu leżącego na dużej, wygodnej półce. Jest to rozgałęzienie tras, z którego można zejść awaryjnie do schroniska.

 

   Idąc dalej w kierunku szczytu, docieramy do miejsca, które robi chyba największe wrażenie. Otwiera się przed nami ogromna ściana, lekko wygięta i ukształtowana jak starożytny amfiteatr. Pokonujemy jego poszczególne „stopnie” i wychodzimy na grań oddzielającą ścianę zachodnią od łagodniejszego zbocza północnego. Koniec ubezpieczeń, dalej droga prowadzi łatwymi skałkami pokrytymi luźnym piargiem. Odcinek od przedwierzchołka do szczytu bywa

ośnieżony, wtedy przydatne będą czekan i raki. Ze szczytu rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram w Dolomitach.

 

(Ferrata Lipella)

 

WEJŚCIE NA MARMOLADĘ GRANIĄ ZACHODNIĄ


Marmolada jest najwyższym masywem Dolomitów (3343 m). Jest znana ze swojej niesamowitej południowej ściany, jako jedyna ma też prawdziwy lodowiec. Z kilku wierzchołków pierwsze miejsce pod względem wysokości zajmuje Punta Penia. Na szczyt z przełęczy Marmolada wiedzie ferrata zachodnią granią.

Jest to klasyczna droga wspinaczkowa, tak zwana Droga Seyfferta, która już na początku XX wieku została ubezpieczona i udostępniona turystycznie. Wymagania techniczne nie są wielkie (dosyć trudno) i doświadczony turysta wysokogórski poradzi sobie bez problemów, o ile prawidłowo oceni warunki pogodowe. To one właśnie stanowią w znacznej mierze o trudnościach drogi, która jest niebezpieczna podczas załamania pogody. Mają na to wpływ poprowadzenie ferraty po grani, znaczne wyniesienie Marmolady ponad otaczających ją sąsiadów i duże ilości „żelastwa” użyte do ubezpieczenia. Nawet podczas dobrej pogody szczyt bywa skryty we mgle, należy wtedy pilnie uważać na śnieżnej kopule na wydeptaną trasę, a podczas schodzenia nie pomylić ścieżek, z których jedna prowadzi w prawo, na żebro skalne i lodowiec. Oprócz ferraty granią zachodnią na szczyt wiedzie jeszcze tak zwana droga normalna, ale wymaga ona doświadczenia i sprzętu lodowcowego. Pomimo stale zmniejszającej się powierzchni, lodowiec Marmolady ma szczeliny, a dodatkowo jego dolna część jest coraz bardziej zalodzona i stroma. Dla turysty z Polski, który nie potrafi poruszać się w zespole na lodowcu, wariant ferratowy jest najbardziej praktyczny. Samo przejście zajmuje około dwóch godzin, ale doliczyć należy podejście i zejście na przełęcz Marmolada.

   Najwygodniejsze i całkowicie wolne od lodu prowadzi od strony doliny Contrin. Jest ono szczególnie dogodne, jeżeli wybierzemy wariant z noclegiem w pięknie położonym schronisku (zejście zajmuje 2,5 godz. od schroniska, 890 m przewyższenia do przełęczy). Najszybciej (niecałe 2 godz. i 400 m przewyższenia) dojdziemy ze stacji górnej wyciągu Pian dei Fiacconi. Ale podejście od wyciągu wymaga pokonania małego lodowca (Vernel), który ostatnio był bardzo zalodzony. W dobrych warunkach śniegowych trasaz Pian dei Fiacconi jest bezproblemowa. Od przełęczy Marmolada ferrata przebiega wzdłuż grani. Z początku przez strome ścianki z licznymi klamrami, aby potem wyjść na obłe, wygładzone lodem skały. Po niewielkim trawersie na stronę północną następuje powrót na samą grań. W niezwykle atrakcyjnej scenerii wychodzimy nią na pokrytą śniegiem kopułę szczytową. W zależności od stopnia zalodzenia raki i czekan mogą być niezbędne. Zejście tą samą drogą lub, jeżeli posiadamy doświadczenie lodowcowe i sprzęt, drogą normalną.

 

(Grań zachodnia Marmolady)

 

Autor: Dariusz Tkaczyk

Magazyn GÓRY nr.237



 

 

 

   Już dziś zapoznaj się z ofertą naszej księgarni. Znajdziesz tam przewodniki, poradniki i literaturę górską. Słowem wszystko, czego potrzebuje spragniona gór dusza.

 

 

 


KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2016-12-20
GÓRY
 

7 dni na północnej ścianie Eigeru

Komentuj 0
Goryonline
 
2016-12-11
BIZNES
 

Poradnik: Jak dobrać raki?

Komentuj 0
Goryonline
 
2016-12-06
GÓRY
 

Titanic na Eigerze

Komentuj 0
Łukasz Ziółkowski
 
Łukasz Ziółkowski
 
2016-05-30
FOTO-VIDEO
 

Zjazd wschodnią Matterhornu FILM

Komentuj 0
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com