facebook  youtube  vimeo Kanał RSS
Górski magazyn sportowy - Góry
2010-06-01

Lot ma wieelkie oczy!!! I o innych wspinaczkowych lękach....

Nie wiem, czy istnieje jakiś wspinacz na tej ziemi, który nie bałby się choć troszkę lotu?Nie chodzi tu o sam fakt latania, ale o konsekwencje lotu, czyli ewentualne poobijanie się, poobcieranie, czy nawet połamanie. Można tu pozazdrościć dzieciom, których mózg nie jest na tyle rozwinięty, aby przewidywać. Nasz niestety już jest, chyba że straciliśmy w wyniku np. lotu część mózgu pierwotnego odpowiedzialnego za poczucie lęku.

Sytuacja podejmowania decyzji o przewidywanym locie lub wstawianiu się w drogę gdzie lot jest nieunikniony jest sytuacją mocno stresującą, taką samą jaką przeżywali nasi przodkowie w obliczu wielkiego zwierzęcia. Wyjścia są dwa: Walcz albo uciekaj. Jedno i drugie powoduje maksymalną mobilizację organizmu, odprowadzenie krwi z naczyń krwionośnych w obszary bliższe sercu, wzrost adrenaliny, przyspieszenie oddechu. Chodzi o to, aby to wielkie zwierzę, czyli lęk przed lotem, oswoić, żeby nas samo nie pożarło. Metodą na oswajanie lęku jest systematyczna desensetyzacja, czyli fizyczne i psychiczne stopniowe zaznajamianie się z bodźcem wywołującym stres. Można zacząć od oglądania filmików czy na żywo partnerów wspinaczkowych kiedy to bezpiecznie latają. Potem samemu zacząć powoli ćwiczyć na ściance wspinaczkowej, odpadając z kontrolą np. z wysokości przelotu na poziomie swojego pasa, następnie kolejno zwiększać dlugość lotu z zasadą, że czujemy się komfortowo i nawet jeden włosek nie zdębieje ze strachu. Warto też oczywiście się nauczyć techniki latania, tak samo jak techniki wspinania w rysie.

Polecam zresztą bardzo lekturę o sztuce latania:

http://www.goryonline.com/poradnik,470,170,0,1,F,news.html

 

Lęk przed lotem może niekoniecznie wynikać z faktycznego lęku przed uszkodzeniem własnego ciała. Jest to już raczej lęk przed odpadnięciem równoznacznym dla niektórych z porażką. Jeśli nie zdołałam się wspiąć i spadnę w takim miejscu, to znaczy że jestem kiepski(a) nie tylko jako wspinacz, ale może jako sportowiec i człowiek. Takie myślenie może się pojawić w głowie. Jest to efekt braku wiary w siebie, pewności siebie, budowany jeszcze od maleńkości. Odpadniecie jest dla takich ludzi potwierdzeniem ich „kiepskości, frajerstwa, beznadziejnoty” i co tam jeszcze są w stanie wymyślić. Dlatego też czasem nie wstawiają się w trudniejsze drogi,( mimo że fizycznie spokojnie są dla nich robliwe) żeby nie mieć okazji przekonać się po raz kolejny  o swojej słabej formie fizycznej i psychicznej.

Poza tym, efekt samospełniających się przepowiedni sprawi, że jak wspinacz będzie pewny odpadnięcia, to odpadnie i tak, nie wiem jak byłby mocny. Dodatkowo wchodzi czynniki jak lęk przed dezaprobatą społeczną, czyli strach przed obciachem na forum publicznym….


Jak sobie radzić z różnymi lękami, o ich źródłach i rodzajach , dlaczego lubimy się bać i ryzykujemy przeczytacie w majowych GÓRACH.

A na koniec filmik z dopingiem –prawidłowym  pozytywnym słownym wzmacnianiem, dzięki któremu nie ma chwili na „dziką myśl przelotną.”

http://www.youtube.com/watch?v=J_RNa6O5aJ8

 

 

Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
Ola Piechnik
Z cyklu przychodzi wspinacz do psychologa, a psycholog też wspinacz

 
 









Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
Kanał RSS O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com