
Raz wybraliśmy sie z moim przyjacielem na jastrzebią Turnie w tatrach słowackich . Na czarno . Bo zwykłemu przecietnemu człowiekowi nie wolno tam wychodzic nie ma tam szlaku i jest dostc niebezpiecznie ale my ubzduralismy soebie że tam wyjdziemy . No i żeczywiście wykożaystaliśmy moment jak byłam mała mgła żeby nas ze schroniska namierzyc nie mogli bo pewnie zapłacilibyśmy niemała karże .
Ale warto było piękne półki skalne były i wspinaczka niesamowita na zawsze zostanie w mojej pamięci .
raz tez w takiej mgle udalo mi się zdobyć Garlecha ale to inna historia
