facebook  youtube  vimeo
Górski magazyn sportowy - Góry
2009-05-01

Ludzie z innej planety...

Czy pamiętacie, jak pisałem o Paulu Preussie? O człowieku, który w 'epoce sesto grado' [czyli przy najtrudniejszych istniejących wtedy drogach o trudności VI, czyli skrajnie trudno] - wytyczał w ścianach Alp i Dolomitów i drogi piątkowe, w dodatku wchodząc i schodząc tą samą drogą?! Ostatnio poczytałem sobie o dokonaniach Alexa Hubera. Skojarzyłem sobie też przejście chińskiego Maharadży VI.5. przez Wojtka Kurtykę, w dodatku na 46 urodziny - i powoli ułożyła mi się z tego 'układanka o ludziach z innej planety'.
     Czy pamiętacie, jak pisałem o Paulu Preussie? O człowieku, który w 'epoce sesto grado' [czyli przy najtrudniejszych istniejących wtedy drogach o trudności VI, czyli skrajnie trudno] - wytyczał w ścianach Alp i Dolomitów i drogi piątkowe, w dodatku wchodząc i schodząc tą samą drogą?! Ostatnio poczytałem sobie o dokonaniach Alexa Hubera. Skojarzyłem sobie też przejście chińskiego Maharadży VI.5. przez Wojtka Kurtykę, w dodatku na 46 urodziny - i powoli ułożyła mi się z tego 'układanka o ludziach z innej planety'.

  1.     
A)
Wspinaliśmy się z Pająkiem drogą Hasse – Brandler na Cima Grande. Trudności VIII, czy VIII+ - teraz to nieważne. Nie udało się nam przejść drogi klasycznie.
W każdym razie z tego przejścia wiem, że trzy kluczowe wyciągi tej drogi, jeden po drugim, są przewieszone. Stanowiska są wiszące. Kiedy puściłem sobie w dół kamień ze stanowiska, po wyjściu z przewieszenia [oczywiście dokładnie wpatrując się, czy nie ma nikogo pod ścianą...] – ten  leciał sobie swobodnie, oczywiście bez kontaktu ze skałą i spadł kilkadziesiąt metrów od podstawy ściany. Albo kilkanaście - nieważne...
        No a dwa lata później dowiedziałem się, że drogę przeszedł Alex Huber. Na żywca... A że mam w domu wszystkie numery naszej gazety – po krótkim przekopywaniu... patrzyłem już sobie na zdjęcie Alexa Hubera, wiszącego na jednej ręce w przewieszeniu kluczowego wyciągu. Hmm... [między innymi o tym przejściu – można przeczytać w Górach nr 126, z listopada 2004-go roku]
        Pewnie trzymałem palce na tych samych chwytach, co Alex Huber... Pewnie trzymałem je słabiej, niż Alex Huber... Na pewno mniej pewnie, niż Alex Huber. W końcu on nie mógł „poprosić o blok”, kiedy będzie mu za trudno albo dostanie kamieniem w głowę... Tak jakoś...
        No i czytałem sobie w Górach nr 126, jak Huber opowiada, że na przykład, jako to pod ścianą „mój umysł był spięty”, jak to „trudności wydały się niewielkie, nie czułem nawet cienia strachu – byłem w stu procentach skoncentrowany na następnym ruchu”. Cóż mogę myśleć, albo napisać?! No nic, tylko – „hmm”...

        I teraz „takie baj de łej”: w podczas tego samego wyjazdu – udało się nam z Pająkiem przejść piękną Drogę Comiciego, też na Cima Grande. Trudności: VII. Idzie się tam pionową ścianą. Całą dolną połowę drogi idzie się tam w gładkim bastionie. Wyciąg za wyciągiem w pionie i w trudnościach niemałych, jak dla nas.
No a trzy lata później,– przeczytałem sobie, że się, że tą właśnie drogę przeszedł (dokładnie 8 sierpnia 2002-go roku) nasz krajan, Andrzej Lipko. Na żywca...

B)
Dokładnie 8 sierpnia 2002-go roku udało się nam z Pająkiem przejść też Drogę szwajcarską na Grand Capucin.
       Udało się nam przejść tę drogę, bez znajomości i bez „odpoczynku”. Trudności drogi – to VII. A wspinanie – jest tam świetne: lita i piękna ściana. Wspaniała alpejska iglica!
       Oczywiście znowu musi być to „ale”...Dopiszę jeszcze tylko to, tak na marginesie, że podczas zakładania butów wspinaczkowych pod ścianą – któryś ze zjeżdżających nad nami wspinaczy zrzucił kamień i wrzasnął nam. Usłyszeliśmy z góry krzyk. Za moment... wrzasnął też Pająk. Bo... trafił go WŁAŚNIE TEN KAMIEŃ. Na szczęście tylko w dłoń i na szczęście bez poważniejszych konsekwencji. Tylko wielka, fioletowa łapa. Tylko to, że już się wtedy nie powspinaliśmy. Tylko to, na szczęście...
       No a czytam sobie ostatnio o przejściu Alexa Hubera – tej właśnie drogi, tylko że... na żywca. W dodatku w górę i w dół tą samą drogą... Mogę tylko napisać po raz drugi – „hmm”...
        To inna, nieznana i niepoznawalna planeta...   

2.    „Schodząc niżej”, to znaczy w skałki. Wiem o „jednym takim wspinaczu”, który przeszedł, bez asekuracji, drogę Chiński Maharadża w Dolinie Bolechowickiej. O trudnościach VI.5. Tak, właśnie bez asekuracji. I to jeszcze na swoje urodziny. I to które?! Czterdzieste szóste! Mało tego – w tym samym roku –pojechał jeszcze na wyprawę na Nanga Parbat. Tak tak, serio...
        Kiedyś i ja na tej drodze powisiałem. O znaczy tylko to, bo nie przepuściła mnie do końca. Wiem, że tamto wydarzenie – też jest jak gdyby z innej planety...


3.    No a teraz, wspomnę o kimś, kto działał już prawie wiek temu. Był taki człowiek, jak Paul Preuss. Wspinał się tylko bez asekuracji, do tego zwykle wytyczając nową drogę i, jeszcze tego mało – wchodząc i schodząc tą samą drogą...


        No a na koniec o człowieku z tej planety. „Bardzo tej”. Raz w skałkach, w „naszym” Jaroszowcu, wytyczyłem nową drogę, bez asekuracji. Nie wchodziłem i schodziłem tą samą drogą. Nie miała też trudności VI.5. Ani nawet V (raczej).
        A w Tatrach – bez asekuracji wspinałem się tylko raz. Na Giewoncie. Przeszedłem do tego nową drogę. Ale już nie schodziłem tą samą linią... Ale w czasie przejścia... popłakałem się raz. Ze strachu...

        Wiem z tego dwie rzeczy: po pierwsze – że trudności takich przejść są całkowicie, absolutnie nieporównywalne. Po drugie – że jestem z tej planety. Tej – na pewno... [Raczej, chyba...]

        Teraz... chce mi się do ubikacji. Zamierzam iść tam bez asekuracji! Ale w stylu RP znając... Zamierzam też – wrócić tą samą drogą...

Piotr Michalski
Igły i liście...

 
 









Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com