
Kiedy kilka lat temu pisałem do „Gór” i „Magazynu Narciarskiego” o sprzęcie do wysokogórskiej turystyki narciarskiej, słowa skialpinizm czy skitour były znane bardzo wąskiej grupie osób, w większości zawodowo związanych z ratownictwem i przewodnictwem w Tatrach. Sprzęt, który można było kupić w zakopiańskim Alpin Sporcie, był rzadkością, a widok postaci z wyciągów w kotłach Kasprowego, sunących ku szczytowi wywoływał uśmiechy politowania.
Dzisiaj, w dobie dominacji sportów ekstremalnych i outdoorowych, skialpinizm zdobywa coraz to nowe rzesze sympatyków, którzy przeżywają górską przygodę w ciszy, z dala od zgiełku cywilizacji, szumu wyciągów, hal sportowych i wrzasku komentatorów. Chodząc po Tatrach, oglądamy się nieraz za siebie i widzimy tylko własne, białe ślady.
Celem tego artykułu jest zapoznanie ze sprzętem do skialpinizmu, co od strony praktycznej być może pozwoli dokonać prawidłowego wyboru przy jego zakupie. Skialpiniści będą się mogli zapoznać z nowościami, trendami, cenami i możliwościami zakupu upatrzonego sprzętu.
Nie będę się starał autorytatywnie oceniać nowości sprzętowych, gdyż można się o to pokusić po dłuższym użytkowaniu sprzętu i na podstawie opinii szerszego grona testerów. Szczególnie wiązania do skialpinizmu, podczas długotrwałego użytkowania w ekstremalnych warunkach pogodowych i terenowych, narażone są na wyjątkowe obciążenia. I wszyscy producenci borykali sie z tego powodu z różnymi problemami.
Wiązania skiturowe
SILVRETTA
Najpopularniejsza marka wiązań turowych na polskim rynku to SILVRETTA, która dziś, podobnie jak DYNAFIT, jest sprzedawana przez SALEWĘ.
Podstawowy model Silvretty jest oznaczony symbolem 500 i jest efektem wielokrotnych modyfikacji. Są to solidne i sprawdzone, lekkie w swojej klasie wiązania, osadzone na nowoczesnym karbonowym pałąku. Podobnie jak w starszych modelach, automat wypinający do przodu i na boki, umiejscowiono nietypowo w tylnej części wiązania. Za to przód butów trzymany jest przez ruchomy pałąk umożliwiajacy zastosowanie nawet zimowych butów wspinaczkowych, zaopatrzonych w płytki rant do mocowania raków automatycznych. Oczywiście producent nie rozpowszechnia takiej informacji ze względu na bezpieczeństwo użytkowników, ale wiadomo, że wielu wspinaczy korzysta z tej możliwości. Niedogodnością modelu 500 jest konieczność schylania się podczas zapinania wizań, co może być niewygodne w kopnym śniegu lub mocnym trawersie.
Obowiązujcym na dzisiaj modelem Silvretty jest Easy Go 555. To ulepszona wersja obecnych już od kilku lat na polskim rynku pierwszych automatycznych wiazań SILVRETTY. W odróżnieniu od poprzednika model 555 da się zapiąć do butów bez schylania się. Wszystkie pozostałe funkcje, tj. wypinanie, przechodzenie z pozycji zjazd do podejścia, da się obsługiwać przy pomocy kijka narciarskiego.
Konstrukcja przodu wiązania jest podobna jak w modelu 500 i pełni te same funkcje. Dodatkowo wiązania wyposażono w płytkę carvingową, podnosząc podeszwę butów na 35 mm ponad powierzchnię nart. Daje to możliwość zastosowania nart carvingowych i dopasowania do nich agresywnej techniki jazdy na krawędziach. Niedogodnością obydwu modeli jest skomplikowany system przesuwania tyłu wiązania, związany z regulacją siły docisku, oraz ponowne dostosowanie automatu po wypięciu do dalszej jazdy. Dlatego regulacji i montażu tych wiązań radzę dokonywać w serwisie.
Odkąd model Easy Go pojawił się na rynku, jestem jego użytkownikiem i nie zniechęciły mnie niedociągnięcia techniczne w pierwszych latach użytkowania. Zwyciężył komfort obsługi i magia tradycji. Pojawienie się wersji 555 to już całkowita niezawodność i poprawiony design, które zjednują marce Silvretta kolejnych miłośników.
Hitem Silvretty w sezonie 2003/2004 mają być najnowsze wiązania PURE. Przede wszystkim zaskakują one wagą (1200 gram) i wizualną lekkością wyzierającą z prospektów. Nowoczesny design, kolorystyka i estetyka inżynieryjna sprawiły, że wiązania są ładne i wzbudzają zaufanie.
Konstruktor zastosował nowoczesne materiały: stop „titanium” i wykonane z odpornego na działanie promieni UV włókna szklanego elementy zapięć, a także superlekkie karbonowe rurki, będące podstawą konstrukcji.
Wiązania realizują ideę konstruktorską, w myśl której im dalej punkt osi obrotu wiązań znajduje się od szpiców butów w stronę pięty, tym naturalniejszy i bardziej ergonomiczny jest sposób poruszania się na nartach, zwiększając komfort chodzenia i umożliwiając wydłużenie kroku.

Bezpieczeństwo w PURE polega na prostocie pomysłu. Przednia część wiązania posiada system regulacji wysokości przodu buta i wysuwaną płytkę poślizgową umożliwiającą wypięcie buta, jak w wiązaniach zjazdowych. Nie ma tam bezpiecznika odpowiadającego za boczne wypięcie buta. Jego funkcje przejął tylni automat, który wypina do góry, ale również poprzez możliwość regulacji siły docisku do przodu decyduje o jej ustawieniu przy wypięciu na boki. Ta odważna konstrukcja działa dobrze w warunkach testów „na sucho” i myślę, że sprawdzi się również w terenie. Pomimo lekkości, wiązania sprawiają wrażenie wykonanych solidnie i z dbałością o detale.
Do wszystkich zapięć Silvretty można dokupić ski stopery oraz noże lodowe, które dają się zamontować bez wypinania butów z wiązań. Przestawienie jednak zapięć do innego rozmiaru butów wymaga precyzyjnego ustawienia siły docisku.
PURE wydają się być rzeczywiście wiązaniami nowoczesnymi, a o ich wytrzymałości i konstrukcji można będzie powiedzieć więcej po zimowym sezonie.
Szkoda, że żaden model Silvretty nie jest wyposażony w bezpieczniki o twardszych niż 4-10-sprężynach. Zmniejsza to bowiem ich przydatność dla skialpinistów o cięższej budowie ciała, przedkładajcych freeride nad górskie wędrówki.
FRITSCHI
Fritschi to główny konkurent Silvretty na polu wiązań do skialpinizmu. Firma produkuje również wiązania zjazdowe o nowoczesnej lekkiej konstrukcji z naciskiem na freeride (Rave Freeride). Na bazie tych doświadczeń Fritschi stworzyło zapięcia do skiturów będące połączeniem bezpieczeństwa i komfortu wiązań zjazdowych z funkcją chodzenia.
Model Diamir Titanal posiada klasyczny bezpiecznik wypinający na boki w przedniej części wiazania i tylni automat działający do góry, czyli taki system jak w wiązaniach zjazdowych. Całość konstrukcji osadzona jest dla potrzeb chodzenia na aluminiowej szynie, która w środku posiada sprężynę odpowiadającą za wypinanie przodów. Dzięki temu świetnemu pomysłowi zmniejszono przód wiązania, zachowując jednoczenie cechy pełnego bezpiecznika i zbudowano lekkie, bo ważące 1730 gram, nowoczesne zapięcia skiturowe.
Całość konstrukcji cieszy oko, zwracając uwagę na opływowy, nowoczesny kształt i ciekawą kolorystykę, a także jest dowodem idealnego połączenia perfekcyjnego działania z dbałością o estetykę.
Fritschi – podobnie jak konkurenci – ma za sobą nerwowy okres prób nad wytrzymałością nowoczesnych materiałów i ich zachowaniem w ekstremalnych warunkach.

Wychodząc naprzeciw miłośnikom freeride`u, a więc zjazdów w trudnym, często ekstremalnym terenie, Fritschi umieścił w swojej ofercie model Diamir Freeride.
Budową nie różni się on wiele od swojego skiturowego odpowiednika, ale ma wzmocnioną konstrukcję, co odbiło się na wadze (2200 gram), ma również mocniejsze sprężyny bezpieczników ze skalą 4-12. Ekstremalistom daje większe poczucie bezpieczeństwa, a co za tym idzie swobody w trudnych zjazdach terenowych i możliwość szybszej jazdy na stokach przygotowanych.
NAXO
Model Nx01 to ciekawa oferta dla skialpinistów, a także miłośników podchodzenia i zjazdów w bardzo trudnym terenie. Ze względu na konstrukcję, najbardziej zbliżoną do wiązań zjazdowych, oraz skal wypięcia 4-12 mogą one znależć amatorów wśród doskonale jeżdżących narciarzy, którzy chcą posmakować skialpinizmu, ale nie dowierzają dotychczasowym konstrukcjom.
NAXO posiadają z przodu bezpiecznik z osiowo umieszczoną sprężyną, wypinającą na boki, podobnie jak w wielu wiodących konstrukcjach zjazdowych, którego regulacja nie nastręcza żadnych problemów. Tył również, jak w zapięciach zjazdowych, jednak z wyraźnie większą dźwignią do wypięcia wiązań kijkiem.
Całość osadzono na podwójnej szynie aluminiowej, po której łatwo i bez użycia narzędzi da się przesuwać tył wiązania w celu ustawienia docisku i dopasowania do np. klasycznego buta narciarskiego. Szyna w przedniej części zawiera mechanizm zwany Virtual Rotation System, przesuwający do tyłu środek obrotu wiązania i zwiększajacy komfort chodzenia.
Pomimo wizualnie ciekawej konstrukcji, NAXO – dzięki użyciu superlekkich i nowoczesnych materiałów – waży około 1850 gram, a więc niewiele więcej od Silvretty 555 i mniej od Fritschi Diamir Freeride.
Konstruktorzy NAXO otrzymali na targach ISPO nagrodę za design, a więc można liczyć na to, iż model Nx01 szybko znajdzie użytkowników i miłośników oraz będzie konkurencją dla znanych już firm.
Skialpinizm to dzisiaj już także sport wyczynowy i konkurencja narciarska na przyszłej olimpiadzie. Od lat rozgrywane są bardzo trudne zawody, m.in. we Francji, a od kilku lat także w Polsce. Jedne z nich, imienia Piotrka Malinowskiego, świetnego wspinacza, ratownika TOPR, wielkiego miłośnika skialpinizmu i jego zagorzałego popularyzatora, odbywają się wiosną w Tatrach. Zainicjował je pod patronatem pogotowia naczelnik TOPR – Jan Krzysztof. Ostatnie zgromadziły na starcie ponad 170 zawodników.
Dla zawodników biorących udział w tej morderczej konkurencji, liczy się każdy gram zaoszczędzony na wadze sprzętu. To z myślą o nich udoskonalono prototyp pewnego inżyniera, który zamienił szynę łączącą przód z tyłem wiązania na sztywną podeszwę buta do skialpinizmu. Ten prosty z pozoru pomysł pozwolił zmniejszyć wagę zapięć o połowę. Aby system mógł funkcjonować, do wiązań Tourlite Tech- Dynafita przeznacza się buty ze specjalnymi patentami, będącymi jakby częścią zapięć.
Model Tourlite Tech waży zaledwie 660 gram i to jest jego największą zaletą. Nie przypominają one w żaden sposób opisanych wyżej modeli skiturowych, nie mówiąc o wiązaniach zjazdowych. Co prawda można je wypiąć kijkiem, jednak zapinając, trzeba się schylić, aby „dopiąć” bezpiecznik. Przy przejściu z pozycji „zjazd” do pozycji „podejście” trzeba wypiąć buty z wiązań. Ucążliwe jest takie zapinanie, gdy trzeba precyzyjnie trafić „kleszczami” zapięć do specjalnych otworów w butach. Ponadto minimalna tolerancja na ustawienie długości buta oraz konieczność stosowania tylko butów „dedykowanych” wykluczają praktycznie używanie sprzętu przez wielu użytkowników.
Jednak, pomimo tych niedogodności, znajdują one rzesze miłośników, dla których ważny jest każdy zaoszczędzony gram i którzy szybko oswajają się z pozornie trudnymi patentami.
Dla tych, którzy jeżdżą na mocno taliowanych nartach zbudowano model Tech Tristep, do którego można zastosować podwyższającą płytę: carving–platte tristep. Obydwa modele wyposażone są w ski-stopery i noże lodowe. Od tego sezonu Salewa jest dystrybutorem Dynafita.
Jak dobrać wiązania do nart skiturowych?
1. Czy wolisz więcej chodzić niż zjeżdżać na nartach? Spróbuj określić procentowo. Ile masz lat, ile ważysz, w jakiej jesteś formie i jaki masz rozmiar stopy?
Jeśli w osiemdziesiciu procentach wolisz chodzić, a nie zjeżdżać na nartach, w dodatku masz już trochę lat i cenisz komfort – wybierz wiązania w pełni automatyczne i możliwie lekkie.
2. Czy chcesz mieć takie wiązania, bo uprawiasz tylko freeride i mają one służyć tylko do podejścia na dziewicze trudne szczyty?
Jeżeli chodzenie to tylko środek do celu, a kochasz zjazdy w trudnym terenie i szukasz adrenaliny, a na dodatek sporo ważysz – wybierz wiązania z bezpiecznikiem zbliżonym do używanych w wiązaniach zjazdowych ze skalą 4-12.
3. Czy masz zacięcie sportowe i chodzenie po górach zimą traktujesz jako trening?
Jeżeli masz sportowe zacięcie i każdy zaoszczędzony gram jest dla ciebie istotny – to śmiało kupuj najlżejsze wiązania sportowe, a i tak poradzisz sobie w każdych warunkach.
Jeżeli natomiast masz problem z kasą, a i tak musisz chodzić po górach – wybierz te najtańsze pasujące do wszystkich rodzajów butów, będziesz zadowolony.
Dystrybucja w Polsce:
Dynafit i Silvretta
PPH KONINPEX-PLUS SP. Z O.O.
62-510 Konin,ul. Spódzielców 18
aventura@aventura.com.pl
Naxo
SPORT ELECTRONIC
34-500 Zakopane,ul. Zwierzyniecka 13
sport@sportelectronic.com.pl
Fritschi
SUMMIT S.A.
41-506 Chorzów, ul. Racawicka 20
summit@summit.pl
Tomek Osuchowski
"Góry", nr 114 listopad 2003
(dg)