facebook  youtube  vimeo Kanał RSS
Górski magazyn sportowy - Góry

Pierwsze „czyste” przejście Compressor Route?

Hayden Kennedy i Jason Kruk prawdopodobnie jako pierwsi przeszli Drogę przez kompresor na Cerro Torre bez używania żadnego ze spitów zainstalowanych podczas pierwszego przejścia w 1970 roku.
Ola Taistra
Nina i Michał (Wgore.pl) w Andaluzji
Z początkiem maja pojawiła się u mnie w Andaluzji para mocno zmotywowanych wspinaczy warszawskiej areny wspinaczkowej "W góre".
Ola Taistra
On-sightowo w Andaluzji :-)
Kolejne tygodnie w Andaluzji mijają wyśmienicie...
Nowe szczegóły przejścia:

19 stycznia o przejściu wypowiedział się patagoński ekspert Rolando Garibotti, który potwierdził, że Kennedy i Kruk wspięli się południowo-wschodnią ścianą Cerro Torre w 13 godzin, mijając drabinę spitów, aczkolwiek używali paru spitów. Łącznie używali 5 spitów, do których wpinali się podczas prowadzenia. Czterech zamontowanych przez Ermanno Salvaterry  w 1999 roku  oraz jednego wbitego przez Chrisa Geislera, podczas jego i Kruka próby w tamtym roku. Trudności tak pokonanego wariantu oceniają na 5.11 A2.
Kontrowersyjne okazało się również usunięcie większości spitów Maestriego. Więcej o tej sprawie przeczytacie już niedługo w naszym serwisie.


Zespół przeszedł drogę na własnej protekcji, różnymi wariantami na szczyt. Colin Haley, który śledził ich poczynania przez lunetę, na swoim blogu pisze:

„Nie jestem na 100 % pewien detali. Myślę, że przejście zajęło im 13 godzin z biwaku na szczyt, co jest naprawdę niezłym czasem. Biorąc pod uwagę to, że w niektórych miejscach poruszali się dziewiczym terenem, to jest to pokaz wielkich umiejętności Haydena. Szacunek!”



Cerro Torre z m. in.  zaznaczoną linią Drogi przez kompresor. Fot. Rolando Garibotti / pataclimb.com

Idea „czystego” przejścia nie jest nowa. Pominięcie wszystkich 450 spitów zainstalowanych przez Cesara Maestriego i zespół, to był cel wielu topowych patagońskich wspinaczy. W 1999 roku Włoch Ermanno Salvaterra i Mauro Mabboni odkryli możliwość przejścia południowo-wschonią granią, która umożliwiła im ominięcie spitów w dolnej części Drogi przez kompresor.
W 2007 roku Amerykanie Zack Smith i Josh Wharton dodali kolejne 130 metrów drogi w górnej części, bez wpinania się w spity Maestriego. Panowie zauważyli, że ściana szczytowa może być pokonana na własnej. Drabina spitów kończy się tuż pod szczytem i nie pokonuje grzyba śnieżnego.

Dopiero Jim Bridwell i Steve Brewer wyznaczyli oddzielną hakową linię na headwallu podczas ich wejścia na wierzchołek w 1979 roku. Od 2007 roku - przejście Smith-Wharton – wielu wspinaczy usiłowało znaleźć klasyczny wariant w górnej części.
Kruk i Geisler byli bardzo blisko w lutym 2011 roku, kiedy to dodali kilka wyciągów hakowych i klasycznych. Niestety musieli zawrócić na wysokości kompresora.

Historia Drogi przez kompresor sama w sobie jest bardzo ciekawa. Zacznijmy może od prologu, którym było „niesamowite” zdobycie szczytu w 1959 roku przez C. Maestriego i Toniego Eggera. Podczas zejścia ginie Egger, a Maestri spada 300 metrów po lodowcu, gdzie ratuje go oczekujący na zespół Fava. Niedługo później zaczynają się pojawiać plotki, czy aby szczyt został zdobyty. Z czasem przeradzają się one w jawne zarzuty, gdy żaden z zespołów ani nie może powtórzyć drogi, ani nie znajduje żadnych śladów przejścia, sam Maestri również sprzecznie relacjonuje zdarzenia.

W 1970 Włoch wraca pod Cerro Torre. Aby jak to określił: „Czy gdyby ktoś oskarżył cię o kradzież w banku, nie próbowałbyś dochodzić sprawiedliwości w sądzie? Lub też, czy gdyby w jakiś sposób twoje imię mogłoby być oczyszczone, choćby za pomocą teatralnego gestu, nie zrobiłbyś go?”



Cerro Torre. Fot. www.eternalgloriouslight.com

Zespół Mastriego atakuje południowo-wschodnią grań najpierw zimą, osiągając odległość 350 metrów od szczytu (54 dni akcji, 28 biwaków, 6 dni dobrej pogody, temperatury minus 20-25 stopni – zespół wycofał się ze względu na brak jedzenia), a następnie latem, kiedy to osiągnął koniec skalnych trudności i rezygnując z wejścia na śnieżny grzyb (według opinii Maestriego nie jest to prawdziwy wierzchołek i pewnego dnia zostanie po prostu zwiany, spadnie i go nie będzie...) zjechał na dół, pozostawiając 68-kilowy kompresor trzy wyciągi przed końcem trudności.

Zarówno styl, a właściwie jego brak, ilość spitów, śmieci pozostawionych na drodze oraz sam fakt pozostawienia kompresora w ścianie przysporzył Maestriemu dodatkowej krytyki.

Więcej o zdobywaniu Cerro Torre możecie przeczytać w GÓRach nr 179 (kwiecień, 2009).


Źródło:
climbing.com, GÓRY
 

 
Dodane 2012-01-18 przez: Damian
Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
 
Wyszukiwarka
 



Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
Kanał RSS O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com