
Jak łatwo się domyślić - ilość oraz popularność skał w Peak District powoduje, że na rynku znajduje się adekwatna liczba dostępnych przewodników. Na co zatem warto zwrócić uwagę? Po pierwsze na zakres rejonów, które obejmuje dana publikacja, a po drugie na rok wydania.

Oczywiście najrzetelniej wydane, logiczne, sensowne, przemyślane (i jeszcze więcej podobnego) są opracowania wydane przez Rockfax. Biorąc pod uwagę kryteria wymienione na wstępie to najokazalej prezentuje się Eastern Grit (2006) autorstwa Chrisa Craggsa i Alana Jamesa - obejmujący skały wschodniej części Peak, czyli od strony Sheffield. Przewodnik obejmuje takie perły jak Stanage, Burbage, Millstone, Frogatt, Curbar, Black Rocks... i wiele, wiele innych. Naturalnym uzupełnieniem powyższej pozycji jest świeży Western Grit (2009) samego Craggsa, który oprócz skał zachodniego Peak (Hen Cloud, Roaches, Bleaklow, Kinder, Chew Vallley) zawiera jeszcze grity w Cheshire (Helsby) oraz Lancashire. Pomimo, że koncentrujemy się w tym opracowaniu na gricie, to jednak warto będąc w okolicy przeglądnąć inną pozycję w/w Northen Limestone (2004) opisujący znajdujące się w tej samej okolicy wychodne skał wapiennych (z Raven Tor i Malham na czele). Do tego jeszcze w ofercie znajdują się dwie pozycje kieszonkowe Peak NE Pokketz oraz Peak SE Pokketz skupiające się, jak przystało na małą formę wyłącznie na najbardziej klasycznych rejonach.

Pomimo tych zachwytów nie sposób jest nie zwrócić uwagi na potraktowanie trochę po macoszemu bulderingu. Jest co prawda opisanych sporo problemów, ale legendarna Stanage Plantation ledwo liźnięta! To dość poważne "zlekceważenie" ze strony Rockfaxa uzupełnia inne wydawnictwo - Vertebrate Graphics publikujące Peak District: Bouldering (2004), które jak nazwa wskazuje koncentruje się wyłącznie na małych formach, przy czym łączy zarówno grity jaki i wapień.
To samo wydawnictwo opublikowało ostatnio Peak District: Climbing (2009) zawierające jednak tylko wybrane rejony i linie, kompilując niejako to co można najciekawszego zobaczyć, a zarazem zasiekać w Peak.
![]()

Jakby tego było mało, to swoje trzy grosze wpycha BMC z monumentalną serią opisującą w każdym tomie wybrany rejon za to w sposób szczegółowy. I tak w ofercie znajdują się: Lancashire Rock (2006), Stanage (2002), Burbage, Millstone and Beyond (2006), Moorland Gritstone: Chew Valley (1988), Kinder, (1990), Chatsworth (1996), Froggatt (1991) oraz opisujący najlepsze miejscówki On Peak Rock (2003), a także najnowsza publikacja Staffordshire Grit - The Roaches (2009). Poszczególne "odcinki" dostępne są w sklepie internetowym BMC. Przy czym ta ostatnia prezentuje swoim poziomem wzorce zaczerpnięte z Rockfaxa (kolorowe zdjęcia z diagramami dróg etc.), a co do wcześniejszych... to różnie bywa, czasami mogą to być tylko opisy z rysunkami, a czasami tylko opisy ;).
Warto zerknąć także na witrynę Amazon.com, gdzie niejednokrotnie ceny są konkurencyjne.
Także w sieci można trochę znaleźć schematów - truizmem jest powiedzieć, że nie zastąpi to "prawdziwego" przewodnika, ale... można spróbować. Przeglądając witryny będziemy przynajmniej mogli zorientować się w terenie i dopasować właściwy papierowy przewodnik - jeśli taka konieczność oczywiście zajdzie.
wikitopo.com - z pewnością nie jest szczytem współczesnej grafiki webowej, żeby wręcz nie powiedzieć, że jest po prostu toporna - zarówno pod względem wyglądu całości jak i zamieszczonych schematów... Z drugiej strony jest tam zamieszczonych sporo toposów - wręcz zaskakująco dużo! Interesujący nas rejon Peak District został podzielony tradycyjnie na dwa rejony: East (ponad 300 zdjęć z wyrysowanymi drogami) i West (ponad 200 schematów). Po zalogowaniu się udostępniona zostaje funkcja wydruku w formacie .pdf.
rockfax - jak już było wspomniane, stara się wspierać i promować swoje publikacje poprzez internet. Tym sposobem możemy zapoznać się w zakładce Peak District z ogólnymi praktycznymi informacjami (noclegi, sklepy etc.), omówieniem charakteru wspinania i asekuracji, aktualnymi wiadomościami dotyczącymi ograniczeń w dostępie do skał, bazami danych zawierającymi wszystkie linie opisane w przewodnikach plus komentarze internautów oraz stale aktualizowaną przez głosowanie listę Top50 (najlepszych wspinaczek). Do tego jeszcze możemy ściągnąć za darmo mapy sytuacyjne (Eastern Grit Map, Western Grit Map, Bouldering Map) oraz 8-stronicowy i zawierający 67 opisów dróg plik PDF - Curbar North.
sportsclimbs.co.uk - to prezentująca "alternatywne" wspinanie witryna, znaczy się polecająca linie obite w iście europejskim stylu. Oczywiście na wapiennych zerwach Peak District... Na razie... ;)
red-tips.com - oferuje w fotodiagramy kilkunastu skał i raczej odnajdą się na nich smakosze poszukujący wybitnie zapomnianych rejonów...
kidsclimbing.co.uk - koncentruje się na... dzieciach. A dokładniej rzecz biorąc poleca konkretne sektory w Peak (i nie tylko) przyjazne dla pociech skały, na których będą mogły one zaznajomić się w bezpieczny sposób z gritem. Lista dzieli atrakcje na dwie kategorie: dzieci 2-4 lat oraz dzieci powyżej 4.
Oczywiście do tego można jeszcze polecić google.com i samodzielne poszukiwania ;)
Na samym wstępie warto odnotować, że rozwiązania prawne przyjęte w Anglii (w odróżnieniu np. od Szkocji) nie dopuszczają "dzikiego" biwakowania. Zdecydowana większość terenów należy do prywatnych właścicieli, godzących się na udostępnienie dla wspinaczy, turystów itd. swoich "posiadłości" w ramach ogólnej zgody społecznej. Szczegóły zawarte są we właściwej ustawie: Countryside and Rights of Way Act 2000.
Peak District jest drugim najpopularniejszym parkiem narodowym na świecie (po japońskiej górze Fuji) i odwiedza go rokrocznie 22 miliony osób - głównie jest to związane z leżącymi wokół wielkimi miastami, niemniej jednak wykształciła się solidna baza noclegowa dla przyjezdnych, z którą zapoznać się można na stronie www.stilwell.co.uk. Najbardziej popularnymi wśród wspinaczy są: North Lees Campsite, Eric Byne Memorial Campsite - oba leżące we wschodniej części Peak, a także Don Whillans Memorial Hut, Hen Cloud Campsite od strony Staffordshire oraz Edale Newfold Farm (w Kinder) i Crowden Campsite (w Bleaklow).
Jeżeli powyższa oferta nie jest zadowalająca można spróbować znaleźć coś odpowiedniego na stronach: www.ukclimbing.com, www.derbyshirecamping.co.uk, www.ukcampsite.co.uk, www.thebmc.co.uk oraz www.yha.org.uk, prezentującej młodzieżowe schroniska.
A jeśli i to nie wystarczy - to w samym Sheffield można skorzystać z gościny Sleep Sheffield Bed and Breakfast (dawniej Old Crown Inn), który to prowadzony jest przez skromne i ciche małżeństwo Sharon i Jerry Moffatt ;)
Wspinanie w gritstone (fot. Łukasz Warzecha)
Z zaopatrzeniem nie ma większych problemów. Zasada jest prosta i wręcz globalna - im większy sklep, tym taniej. Co do oferty "na wieczorny rest" to każda szanująca się wieś prezentuje adekwatną do potrzeb (a te przeważnie są duże) liczbę urokliwych pubów. Koneserzy mogą przeglądnąć ofertę na stronie www.pub-explorer.com.
Przy takiej ilości odwiedzających Peak District - wśród których przecież znajdują się też rzesze wspinaczy - można śmiało założyć, że bez problemu znajdziemy dobrze zaopatrzony sklep wspinaczkowy i to nie tylko w okolicznych metropoliach, ale także w rozrzuconych po okolicy wsiach. W kategorii najwięcej sklepów dla wspinaczy na głowę mieszkańca jedno z czołowych miejsc na świecie mogłoby przypaść leżącemu pośrodku wschodniej części Peak - Hathersage. Z listą sklepów można zapoznać się na niezawodnym serwisie UKClimbing - wybierając nazwę miejscowości.
Nie po to się tu przyjeżdża, aby zwiedzać sztuczne ścianki wspinaczkowe - niemniej w wypadku fatalnych warunków pogodowych można się pokusić o podpatrzenie jak to wygląda "na Zachodzie" pod tym względem. W większych miastach jest tego sporo, ale na szczególną uwagę zasługuje Sheffield (jakby nie było miasto rodzinne największych brytyjskich sław skalnych). Szczycącym się największą na świecie powierzchnią ścian bulderowych jest obiekt The Climbing Works - a do tego największym i najwyższym kampusem w Zjednoczonym Królestwie. 20 marca 2010 roku będą odbywały się tam międzynarodowe zawody bulderowe, a jednym z "ustawiaczy" ma być Jacky Godoffe (ten od tej nazwy drogi w Mamutowej).
Oczywiście nie można też zapomnieć o historycznej The Foundry, założonej i prowadzonej przez nie byle kogo, a przez znanego lokalnego biznesmena Jerrego Moffata.
Poza tym co roku odbywa się w sheffieldzkim największym parku miejskim festiwal Cliffhanger, jeden z największych tego typu na Wyspach, w którego ramach w 2010 roku będą odbywały się m.in. zawody Pucharu Świata w bulderingu (3-4.07.10)... Uff, sporo tych "naj", ale to już ich taki urok narodowy ;)

Przeglądając ofertę tzw. tanich linii lotniczych (EasyJet, Ryanair, WizzAir) zwraca uwagę spora dostępność połączeń z Liverpoolem. Z wielkich miast leżących wokół Peak District (Manchester, Sheffield, Birmingham) jest to, jak na złość, najmniej korzystne, ale tragedii nie ma - w zależności od celu wspinaczkowego, czeka nas około dwu-, trzygodzinny dojazd. Warto pamiętać, że oczywiście możliwy jest czasowy "obsuw" w zależności od wybranego środka lokomocji, godzin szczytów, pogody, remontów... Powrotny bilet lotniczy (z wliczoną 1 sztuką bagażu rejestrowanego) zakupiony w okolicach grudnia z rezerwacją przelotu na początek kwietnia oscyluje w granicach 300-400 złotych. Niestety warunki przewozu bagażów różnią się znacznie w zależności od przewoźnika i warto zapoznać się z nimi przez zakupem biletu, gdyż pomoże to zaoszczędzić pieniądze (za płacenie za "nadbagaż"), a co za tym idzie nerwy. Jako przykład niech posłuży EasyJet, który pozwala przewieść jako bagaż rejestrowany (przewożonego w luku bagażowym) do 20 kg, a do tego jeszcze bagaż podręczny (zabierany na pokład samolotu), który jednak nie podlega limitom wagowym (może być tak ciężki, aby pasażer samodzielnie był w stanie umieścić go w schowku nad siedzeniem), a tylko rozmiarowym. A co za tym idzie "żelazo" pakujemy do podręcznego... Trzeba tylko uzbroić się w ewentualną konieczność wyjaśnień dla służb granicznych ;) Z drugiej strony Ryanair, który dopuszcza bagaż rejestrowy do 15 kg, zaś podręczny do 10 kg, a do tego wszelkie "dobra" zakupione w strefie bezcłowej muszą zmieścić się w podręcznym... Czasami pomimo korzystniejszej ceny za bilet - warto zastanowić się, co się pod nią kryje... Druga oczywista porada tyczy się przewożenia crashpadów - jeśli wykupiony mamy tylko przewóz 1 bagażu rejestrowego, to pakujemy się do środka krasza (łącznie z oczywiście plecakiem) i owijamy całość folią. Co prawda czeka nas przepakowywanie na lotnisku, ale za to oszczędzamy kasę za dodatkowy bagaż...
Na miejscu najlepiej poruszać się... samochodem. Niestety nie jest to zbyt tania opcja - za najmniejsze auto (za to z pełnym ubezpieczeniem) przyjdzie zapłacić ok. 30 funtów za dzień. Do tego jeszcze kaucja, koszty paliwa oraz ewentualne opłaty parkingowe. Jest to o tyle ciekawa opcja, że "emocje" związane z prowadzeniem auta po lewym pasie drogi mogą być ciekawym wstępem do "psychicznych" dróg wspinaczkowych w gritach. Po tym względem jak łatwo się domyślić wybór jest spory: National, Alamo, Europcar, Hertz, Avis, Enterprise, Budget... plus zbiorcza oferta Auto Europe.
W kwestii tej dużo zależy od tego, gdzie będzie się zakwaterowanym i które rejony będzie się chciało odwiedzić, bo oczywiście komunikacja publiczna jest dostępna niemniej może być czasami niezbyt korzystna i wiązać się z długimi podejściami.
Dla Brytyjczyków, w klasycznym znaczeniu, wspinanie tradycyjne (w skrócie Trad) oznacza prowadzenie dróg (z dolną asekuracją) w trakcie którego zakłada się własne punkty asekuracyjne (kości, friendy, pętle itp.) Istotnym elementem, odróżniającym od np. tradycji saksonskiej, jest proces powstawania nowych dróg. Wzorcową sytuacją jest kiedy taka droga zrobiona jest w stylu OS. Dopuszcza się jednak, obniżający styl, zjazd z góry w celu oczyszczenia linii oraz przyglądnięciu się chwytom. Od lat 80 ubiegłego wieku zauważa się odejście od powyższych sztywnych rygorów na rzecz tworzenia coraz to trudniejszych pasaży. Obecnie nie jest niczym zaskakującym patentowanie dróg "na wędkę" oraz stosowanie całej gamy "sztuczek" pozwalających na bezpieczniejszą wspinaczkę.
W wyniku powyższego na Wyspach wykształciły się dwa style prowadzenia dróg nie stosowane w sportowym wspinaniu.
Styl Ground-Up - kiedy to wszelkie próby (nie dopuszczalne jest patentowanie na wędkę) przejścia drogi odbywają się tylko "od gruntu", a zatem wspinacz który odpadł zjeżdża do podstawy i próbuje kolejny raz. W stylu tym dopuszcza się pozostawienie przelotów na drodze po odpadnięciu jednak nie przez noc.
Styl Headpoint (HP)- bardzo podobny do sportowego redpointa (RP), a zatem dopuszcza patentowanie na wędkę, przy czym odróżnia się tym, że w trakcie prowadzenia korzysta się z własnej asekuracji.
Brytyjska skala składa się z dwóch elementów. Pierwszy to "E" do którego przypisana jest cyfra. Oznacza on ogólną powagę drogi na którą składają się trudności techniczne, jakość asekuracji, ewidentność chwytów, jakość skały itd. Istotnym założeniem jest, że E powinno odzwierciedlać trudności dla osoby która będzie próbowała prowadzić w stylu OS.
Drugim elementem wyceny jest cyfrą z literą np. 6a - odnoszącą się wyłącznie do trudności technicznych.
Wszystkie prezentują taki sam poziom trudności technicznych, jednak różnią się one np. jakością asekuracji. Na drodze Nowaka może ona być bardzo dobra (krótkie loty na pancernych punktach, np.friendy w rysie) - podczas gdy na drodze Malinowskiego lot zakończyć się może na ziemi.