facebook  youtube  vimeo
Górski magazyn sportowy - Góry

Niezwykłe przypadki Iana Parnella i Jona Wintera

Po pięknym rozpoczęciu sezonu (Big Daddy, Andromeda) duet Parnell-Winter przeniósł się do Torridon (Northen Highlands), gdzie po czteroipółgodzinnym podejściu wbił się na Beinn Eighe w klasyczną West Buttress IV,4.
M. Ciesielski
dyskusji wokół Cerro Torre ciąg dalszy, czyli Włosi są raczej oburzeni
nawiązując do tego: http://www.goryonline.com/blogwpis-5201
M. Ciesielski
Warsztaty sprzętowe Petzla już za dwa dni!
w sobotę zapraszam wszystkich na Zakrzówek zainteresowanych sprzętem zimowym oraz nowościami z firmy Petzl
Jej 400-metrowa linia została wytyczona prawie 30 lat wcześniej za sprawą MacGregora oraz niezmordowanego do dzisiaj... Andyego Nisbeta!

Droga do szczytu zajęła im trzy i pół godziny, przy czym należy ją traktować raczej jako rekonesans West Central Wall przed czymś „większym”. Po powrocie ze szczytu, mając – jak im się zdawało – spory zapas czasu, postanowili przystawić się do nowej, wypatrzonej linii.

Po 7 godzinach przedzierania się przez ścianę dotarli zaledwie do 2/3 wysokości, gdy zapadła ciemność. Niestety, na tej wysokości wycof z West Central Wall jest dość skomplikowany, dlatego też postanowili wytrawersować w połowie buli do Fuselage Gully II (z ang. kadłubowy żleb – nazwany tak ze względu na szczątki bombowca Lancaster, który rozbił się w nim w 1952 roku).

Jakby tego było mało, nastąpiło załamanie pogody (śnieżyca z wiatrem o sile 90 km/godz). Beinn Eighe leży na zachodnim wybrzeżu Szkocji i jest w dużym stopniu narażony na zmiany atmosferyczne związane z rozbijającym się o wyspy Golfsztromem. Kiedy dotarli do żlebu, który wydawał się być ich jedynym ratunkiem, zastali w nim świeży śnieg sięgający do pasa. Rozpoczęli żmudne torowanie pomiędzy rozrzuconymi częściami wraku, a po przewinięciu się przez kokpit osiągnęli dolną część żlebu. Prowadzący Parnell zauważył, że śnieg, choć wciąż głęboki, jednak zmienił swą strukturę. Za późno jednak, aby przewidzieć konsekwencje... Wspinacze podcięli lawinę (20 m długości, 10 m szerokości i 1 m głębokości). „Moją jedyną nadzieją było zahaczenie o jakąś część samolotu” – wspomina Ian – „Uderzenie było brutalne, ale jeszcze nigdy ból nie był tak oczekiwany”.

Pomimo wykręcenia kilku młynków i przysypaniu śniegiem obyło się bez jakichkolwiek złamań. Skończyło się jedynie na solidnych stłuczeniach. Następnie wspinacze musieli sprostać trzygodzinnemu marszowi w dół w nieustającej zadymce, napotykając po drodze zespół ratowników, którzy wyszli zaniepokojeni ich przedłużającym się powrotem.

„Wszystko, co mogę powiedzieć teraz to to, że wraz z Jonem widzieliśmy każdy możliwy aspekt szkockiej zimy, włączając takie rzeczy, których mógłbym już nigdy więcej nie widzieć” – relacjonuje Ian Parnell. A jakby tego było mało, na dokładkę samochód Wintera w drodze powrotnej wpadł w poślizg... Chłopakom nic się nie stało, ale auto poszło do kasacji...

Zapraszamy do lektury tekstu Podsumowanie zimowego sezonu w Szkocji Tomasza Mazura w: GÓRY, nr 5 (180) maj 2009

Już wkrótce więcej zdjęć w fotogalerii...
 

 
Dodane 2009-06-03 przez: Goryonline
Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
 
 



Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com