facebook  youtube  vimeo
Górski magazyn sportowy - Góry

Na nartach na Starorobociański Wierch

Ukoronowaniem dawnego sezonu narciarskiego – mowa o latach 20. i 30. ubiegłego wieku – była „wyrypa narciarska”. W ten sposób określano długą, nieraz kilkunastogodzinną turę na nartach z fokami.
M. Ciesielski
dyskusji wokół Cerro Torre ciąg dalszy, czyli Włosi są raczej oburzeni
nawiązując do tego: http://www.goryonline.com/blogwpis-5201
M. Ciesielski
Warsztaty sprzętowe Petzla już za dwa dni!
w sobotę zapraszam wszystkich na Zakrzówek zainteresowanych sprzętem zimowym oraz nowościami z firmy Petzl
Moja propozycja to właśnie taka wycieczka na nartach turowych na najwyższy szczyt w polskich Tatrach Zachodnich – Starorobociański Wierch (2176 m, słow. nazwa: Klin). Stanisław Zieliński i Wanda Gentil-Tippenhauer w legendarnej książce W stronę Pysznej tak pisali o podobnych wyprawach: „Koroną turystyki zimowej jest wyrypa narciarska. Nie wycieczka, ale wyrypa. Na wycieczce wiadomo, tędy, siędy. Na wyrypie wiesz, gdzie chcesz dojść, ale czy cel osiągniesz, i kiedy, tego dowiesz się dopiero po wyrypie. Będziesz dobrowolnie i z nieprzymuszonej woli pchał się pod nos lawinom, kurniawom i nawisom”.

W 1910 roku taką „wyrypą” stał się narciarski rajd na trasie: schronisko na Pysznej – Ornak – Siwa Przełęcz – Starorobociański Wierch – Kończysty Wierch – Jarząbczy Wierch – Raczkowa Czuba – Trzydniowiański – Dolina Chochołowska.
Taką trasę pokonali w ciągu jednego dnia narciarze ZONTT (Zakopiański Oddział Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego – klub założony w grudniu 1907 roku): Henryk Bednarski, Stefan Jaworski, Gustaw Kaleński „Tate” i Józef Lesiecki. Podczas tej wycieczki dokonano wejścia między innymi na nartach na Starorobociański Wierch, który nieprzypadkowo wybraliśmy na premierowy odcinek naszego cyklu.


Starorobociański Wierch. Fot. Maciej Bielawski

Oto propozycje dwóch narciarskich tras na tym szczycie.

Zjazd nr 1.
Zjazd ze Starorobociańskiego zboczem północno-zachodnim na Starorobociańską Przełęcz. Dalsza trasa wycieczki prowadzi na Kończysty Wierch (2002 m.n.p.m), stamtąd dość stromym zboczem zjazd do Doliny Jarząbczej i dalej aż do wylotu Doliny Chochołowskiej.

Podczas wycieczki zdobywamy dwa szczyty powyżej 2000 m n.p.m. Zaczynamy w Dolinie Chochołowskiej (parking na Siwej Polanie), skąd przeważnie można startować od razu na nartach (mowa o marcu lub kwietniu, kiedy zazwyczaj panują najlepsze warunki). Podejście prowadzi najpierw na Polanę Huciska, potem do leśniczówki, a następnie skręcamy w Dolinę Starorobociańską (za czarnymi znakami) i idziemy na Siwą Przełęcz.
Uwaga: w razie zagrożenia lawinowego wszystkie żleby przecinające szlak w Dolinie Starorobociańskiej są bardzo lawiniaste. Także żleb prowadzący na Siwą Przełęcz słynie z dużych lawin. Dlatego też trasa, o której piszemy jest możliwa do przejścia dopiero po wiosennych, pewnych śniegach i przy niskim stopniu zagrożenia lawinowego. Jeżeli warunki są niekorzystne lub wręcz niebezpieczne, stanowczo jej nie polecamy, a nawet odradzamy!
Dalej posuwamy się z Siwej Przełęczy granią na Szczyt Starorobociańskiego. Przy dobrych, wiosennych śniegach, można iść na sam szczyt na fokach. Przy twardym śniegu zalecamy założyć na tym odcinku raki. Czasami w razie oblodzenia warto też mieć czekan. Po ok. godzinnym podejściu z Siwej Przełęczy osiągamy szczyt.
Góra słynie z ładnych widoków, więc warto chwilę odpocząć na wierzchołku po długim podejściu. Ze szczytu zjeżdżamy dość stromą ścianą na Starorobociańską Przełęcz i dalej posuwamy się w stronę Kończystego Wierchu (krótkie podejście).
Z Kończystego czeka na nas piękny zjazd. Przy firnach możemy zjechać zboczem bezpośrednio do Doliny Jarząbczej (nastromienie 35 st.), wprost do Jarząbczego Kopieńca, a stamtąd dość stromym żlebikiem jedziemy do granicy lasu i dalej na Jarząbcze Rówienki. Jeśli warunki nie są pewne, zalecamy zjazd granią z Kończystego W. na Dudową Przełączkę (pomiędzy Kończystym i Czubikiem) i skręcenie ostro z tego miejsca w lewo – na jedną z grzęd spadających do Doliny Jarząbczej. Ta droga w warunkach zagrożenia lawinowego jest bardziej bezpieczna. Tam z kolei czeka nas fantazyjne kręcenie pomiędzy smrekami i przejazd przez potok, ale zjazd doliną to też atrakcja dla dobrego terenowca, szus stromym holwegiem albo jazda między smrekami, to przecież uciecha nie z tej ziemi! Doliną Jarząbczą zjeżdżamy aż do jej wylotu. Stamtąd możemy podejść do schroniska na Polanie Chochołowskiej lub zjechać do wylotu tej Doliny – Siwej Polany, czyli miejsca skąd rozpoczęliśmy podejście.
Czas wyprawy na Starorobociański jest uzależniony od wariantu, długości odpoczynków i warunków, ale zazwyczaj „wyrypa” zajmuje aż 8 do 10 godzin. Jest to więc dość długa i wymagająca wycieczka narciarska, na którą należy przeznaczyć cały dzień. Adresujemy ją do osób o średnim lub zaawansowanym stażu „turowym”, zwłaszcza ważna będzie umiejętność właściwej oceny warunków lawiniastych i wybór odpowiedniej trasy zjazdu. Ważne też jest przygotowanie kondycyjne. Trasę można oczywiście skrócić, na przykład rozpoczynając wyprawę ze schroniska na Polanie Chochołowskiej. Zjazd na Polanę Huciska z wierzchołka ma ok. 8 km długości i 1194 metrów przewyższenia i taka statystyka jest chyba wystarczającym magnesem do odbycia tej pięknej wyprawy.
Najlepiej iść na Starorobociański wiosną, w marcu lub kwietniu, a nawet początkiem maja. Przy firnie zjazd ze Starorobociańskiego W. to jedna z najpiękniejszych wycieczek skiturowych w rejonie Doliny Chochołowskiej, a może i w całych Tatrach Zachodnich.

Trasa nr 2.
Zjazd centralnym Żlebem Starorobociańskiego W. na południe do tzw. Koliby pod Klinem.

Ciekawą trasą jest także zjazd ze Starorobociańskiego na stronę słowacką. Warto go rozważyć, jeśli będziemy działać po słowackiej stronie naszych najwyższych gór.
Centralny żleb rozdziela asymetrycznie zbocze Starorobociańskiego na dwie części. Na szczyt podchodzimy Doliną Raczkową do Koliby pod Klinem i dalej Raczkową aż na Starorobociańską Przełęcz, stamtąd skręcamy w prawo i podchodzimy na szczyt Starorobociańskiego (przy dobrych warunkach cały czas na nartach). Czas podejścia od koliby na szczyt wynosi ok. 2 godzin. Zjeżdżamy z samego wierzchołka dość ostrym grzebieniem (trawers) i wtrawersowujemy do centralnego żlebu (jego nastromienie wynosi ok. 35 st.)...

Ciąg dalszy artykułu: GÓRY, nr 12 (175) grudzień 2008
 

 
Dodane 2010-01-20 przez: Goryonline
Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
 
 



Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com