Misterios!
W końcu jesteśmy! Poszatkowani przez moskity, brudni i wymęczeni, ale dopięliśmy swego! Po dziesięciu dniach (w tym dni restowe) pracy nad nową linią z pociętymi paluchami stanęliśmy w końcu na najwyższym wierzchołku Acopan Tepui. Długo debatowaliśmy nad nazwą naszej drogi. Wydaje mi się, że ?Mystery? pasuje do niej idealnie.