facebook  youtube  vimeo Kanał RSS
Górski magazyn sportowy - Góry

Akcja ratunkowa w Nepalu – niestety ciągle brak dobrych wiadomości

Gęsta mgła i duże zagrożenie lawinowe znacznie utrudnia prowadzenie akcji ratunkowej po słoweńskiego solistę, jednego z najlepszych alpinistów świata, Tomaza Humara.
Ola Taistra
Nina i Michał (Wgore.pl) w Andaluzji
Z początkiem maja pojawiła się u mnie w Andaluzji para mocno zmotywowanych wspinaczy warszawskiej areny wspinaczkowej "W góre".
Ola Taistra
On-sightowo w Andaluzji :-)
Kolejne tygodnie w Andaluzji mijają wyśmienicie...
Słoweniec znajduje się ranny gdzieś w ścianie siedmiotysięcznika Langtang Lirung znajdującego się w północnym Nepalu (więcej informacji znajdziecie tutaj).

Akcja ratunkowa, zarówno ta „wspinaczkowa” prowadzona przez Sherpów wysokościowych, którzy zaporęczowali wcześniej teren do wysokości 6100 m, jak i ta z użyciem śmigłowców ma zostać wznowiona jutro (w sobotę, według czasu nepalskiego) wczesnym rankiem, przynajmniej takie są założenia (wszystko oczywiście będzie zależało od pogody).

Również w sobotę rano, do bazy pod Langtang Lirung mają przylecieć dwa kolejne helikoptery z bardzo doświadczoną ekipą ratowników z jednostki ratunkowej z Zermatt.
Poszukiwania z powietrza, które miały miejsce w wtorek, a także poszukiwania „z ziemi”, przeprowadzane przez znajdujących się w ścianie Sherpów nie przyniosły niestety efektów – ciągle nie wiadomo, gdzie dokładnie Humar się znajduje, a ściana, w której prowadzone są poszukiwania należy do bardzo rozległych.
   
Niestety z dodatkowych szczegółów, jakie się pojawiły na temat ostatnich rozmów z Tomazem można wnioskować, iż jego stan jest gorszy niż się tego wszyscy spodziewali.  

Dawa Sherpa z agencji Asian Trekking, która obsługiwała wyprawę Słoweńca opowiedział serwisowi ExplorersWeb szczegóły ostatnich połączeń satelitarnych z Tomazem: "Wieczorem dziewiątego listopada, Asian Trekking przyjęła ratunkowe zgłoszenie od Jagata, członka ekipy obsługującej Base Camp wyprawy: Tomaz miał wypadek na wysokości około 6300 metrów i prosi o natychmiastowa pomoc... [wtorek] o 10 rano Tomaz ostatni raz dzwonił do Jagata. Rozmowa była bardzo krótka. Tomaz zdawał się być w bardzo krytycznym stanie, a jego głos brzmiał bardzo słabo. Jego ostatnie słowa to: „Jagat, this is my last!” W późniejszym okresie nie było już z nim kontaktu."
 

 
Dodane 2009-11-14 przez: Tomasz Mazur
Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
 
Wyszukiwarka
 



Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
Kanał RSS O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com